tego nie zauważył?
Nawet głupia ja niczego nie spostrzegłam. Dokładnie nie mam pojęcia kiedy mogło się
to zacząć , lecz to kiedy wziął mnie ten pierwszy raz musiało mieć miejsce 5 lat temu.Jakoś trudno mi o
tym zapomnieć z faktu ,iż ten bydlak mieszka tuż obok. Może podgląda mnie? Podsłuchuje? Mam już obłęd.
Dokładnie pamiętam to zdarzenie.
Czasem nawet mój okres daje mi o tym znać..
Był początek lata.Przyjaźniłam się z jego młodszą o rok córką ; wychodziłyśmy na dwór , robiłyśmy coś
na jej komputerze w pokoju itd. W ten dzień poszłam po nią, zapukałam do jej drzwi spontanicznie ,
ponieważ zwykle nie umawiałyśmy się mieszkając tuż obok siebie.
Ku mojemu zdziwieniu, zamiast jej mamy drzwi jej ojciec. Myślałam , że od razu zawoła Olę , lecz odrzekł : Ola i moja żona przeszły się na zakupy.
Miło zasugerował mi bym zaczekała , bym weszła. Bez żadnego przemyślenia - weszłam.
Na wejście , pomyślałam sobie co będę robić w jej domu czekając...
Lecz szybko mogłam zapomnieć o tym zmartwieniu.
Nim spytałam czy moge iść do jej pokoju , zaproponował mi szklankę soku i poczęstunek ,
jak to mówił ciasta domowego wypieku jego żony w salonie. Po prostu zgodziłam się.
Siadłam na ich skórzanej kanapię przed wielkim nowoczesnym telewizorem popijając ,
myślę sok ze śliwki. Był tak miły i tak dobrze się z nim dogadywałam , że
zapomniałam jaki jest cel mojej gościny. Minęła godzina....spytałam , więc czy na pewno
wybrały sie nie daleko? Na to on odpowiedział : Wiesz jak to jest - żeby iść na zakupy
trzeba wszystko przymierzać , wybierać odpowiednie rzeczy.
Zżarłam wtedy już chyba całe ciasto z talerza.
Spytałam czy mogę iść do łazienki , powiedziałam też że zaraz będe musiała sie zbierać
i przyjdę może kiedy indziej bo to nie ma sensu. Poszłam , więc do toalety.
Przyznam się , że nigdy nie miałam potrzeby by tam iść u nich.
Poprawiłam makijaż , bo nie lubię wygladać jeszcze gorzej.
Gdy wyszłam , nic jakby sie nie zmieniło - tylko drzwi do ich sypialni były teraz otwarte na oścież.
Siadłąm jeszcze chwile , jakby nigdy nic. Gwałtownie spytał mnie czy mam już okres. Zawstydzając się spytałam : teraz czy ogólnie?
- Ogólnie
- Nie...
- Właśnie , więc ile ty juz masz lat?
- Już? Mam tylko 11
- 11? Po twoich zdaniach dałbym ci więcej , lecz twarz faktycznie młoda.
W tych czasach nigdy nie wiadomo czy taka osoba jak ty ma 20 , a wygląda na 10 , czy taka osoba ma mniej , a wygląda na więcej...
- Heh...
- Więc , skoro jeszcze nie miesiączkujesz - nie masz jeszcze tam nic...
- Ma pan córkę , prawda? W sumie jak jej nie ma , to po co mam tu być. Chyba faktycznie przeszkadzam.
Wstałam oburzona i podeszłam do drzwi mówiąc :
- Przepraszam , ale jednak muszę już iść, do widzenia.
Szarpnęłam na klamkę , lecz spostrzegłam , że zamek u góry nie jest przekręcony.
Wpadłam w taką panikę , że nie chciałam się odwracać ze strachu do niego. On wtedy siedział na fotelu i patrzył jak się pogrążam.
Myślałam , że z nerwów nie umiem otworzyć drzwi...
lecz stojąc tak sztywno w tych drzwiach nagle poczułam jego dotyk na mnie.
Bardzo mnie wmurowało i zaczęłam się obwiniać.
Musiał te drzwi zamknąć , gdy szłam do toalety i wszystko musiał mieć zaplanowane. W porównaniu do mnie był bardzo zbudowany. Zaczął szepczeć mi do ucha:
- Nawet nie wiesz jak długo czekałem , by cię znowu zobaczyć w moim domu , za każdy razem ,
gdy wychodziłaś od razu tęskniłem.Moja córka jest jednak dobra , że poznała ciebie...
Pomogę ci dojrzeć , stać się dobrą kobietą. Na razie jesteś moją suką ,
zaraz będziesz moją dziwką , zrobie z ciebie moją...
W trakcie , gdy mówił uświadomiłam sobie , że nikt nie będzie w stanie mi pomoc , dodając ze ubezpieczył się i zatkał mi usta ręką. Czuł na swojej dłoni jak spływają ze mnie łzy.
- Teraz już wiesz dlaczego te tajemnicze drzwi są otwarte na oścież?
Łatwo cię tam przyciągnę.
- Aaa - pisnęłam , myśląc że coś mi to da.
- Mam już dość krzyków w życiu...jesteśmy sami na klatce , nikt cię nie usłyszy...
Pewnie , że tak nie było , byłam naiwna. Wiedział , że uwierzę i krzyczałam , tylko gdy nie miałam wyboru...
- Powinnaś się cieszyć , że dojrzały facet leci na Ciebie i robi to dla twojego dobra
Wykańczał mnie tym psychicznie , tym chamstwem...
Położył się na mnie przodem na łóżku i wtedy dopiero poczułam jaki jest cieżki oraz
że z nim nie wygram. Patrzył na mnie tak głęboko , jakby zobaczył w tym wzroku całe moje życie...
Każdy detal mnie zawstydzał , dosłownie.
To gdy zsunął swoje spodnie ,a jego sprzęt już stał...
to że był taki gorący , jeszcze bardziej mnie obrzydzało.
Jego wielkie ręce powstrzymywały moje tusz nad moją głową ,nieco bolesne , ale z tego wszystkiego najmniej... kolejne co zjechało to moje spodnie ,a bluzkę zsunął do góry , tak by widzieć moje ,,piersi" ,
zsuwając spodnie ,zsunął majtki. Zauważył , że jest na nich trochę śluzu i byłam mokra.
Napalając się moim ciałem odrzekł : Chyba ci się spodobało.
Lecz ja nie czułam nic , a nic z podniecenia , nie umiałam jeszcze nic czuć...
Jeszcze ten fakt ,że położył mnie na ich łóżku i mi to robi , gdy on robi to ze swoją żoną.
Czułam jakbym kogoś zdradzała , raczej myśl o jego żonie ,
ona taka dobra dla mnie ,a ja z nim się puściłam , jak dziwka.
Choć moje nogi były ściśnięte do siebie nawzajem , on z całą silą wszedł we mnie.
Bez litości wchodził , choć nie było to łatwe ,
on miał ponad 20 cm , a ja najciaśniejszą jaką zapewne miał, samo szczęście.
Chciałam coś zrobić , ale było już za późno , nie mogłam niczym ruszyć ,
w dodatku zamknęłam oczy myśląc że wyobrażę sobie coś czego chce... lecz wtedy życie miało już znaczenia,nie umiałam sobie wyobrazić nawet polany pięknych róż ,
tylko myśl czy na końcu będzie tak hojny i mnie zabije?
Jak na taką ciasnotę wbijał go za dynamicznie ,
był bardzo brutalny - tak jakby nigdy mu nikt nie dawał. Czułam wtedy już niewytrzymały ból w brzuchu i tyłku. Nie myślałam że na tym to polega. Nigdy go nie wyciągał, tylko wręcz rżnął jak szmate.
Na początku jeszcze starałam się wydobyć , ruszać się jakoś - nie umiałam tak leżeć bezczynnie z bólem ,
ale gdy tak szybko pukał jeden za drugim puknięciem ,
nagle z mojego ciała wyleciały resztki sił ,
miałam wtedy tylko siłę zamknąć lub otworzyć oczy.
Nawet nie bał się , ze ktoś nas przyłapie , widocznie wyjazd był dłuższy.
- Jesteś mało posłuszna , dziwko , kiedy kolejny raz cie będę tak pieprzył ,
cały czas masz się patrzeć w moje oczy.
Nagle chwycił mnie za włosy i zmienił moje ustawienie.
- Teraz módl się o wybaczenie , płaska szmato
Właśnie klęczałam na jego pościeli , a on stał obok łóżka i nadal trzymał mnie za włosy.
Nagle spostrzegłam , że na jego białej pościeli coś jest. Nawet on mi to zaczął wytykać.
- No nieźle , nawet twój rów jest nieposłuszny , chyba ci coś leci - z mojej dziury leciała krew ,
wtedy już na pewno wiedziałam że nie jestem już dziewicą.
- Będziesz to prać , pod koniec zabawy pójdziesz do domu i mi to wypierzesz ,
a jak moja żona coś zauważy to poczujesz potrójny ból. Ty nie możesz czuć się brudna ,
to łóżko już tobą śmierdzi!
Jeszcze bardziej rozpalony włożył mi swojego bydlaka na siłę , przyciągając mnie za włosy.
Trwało to może minute , a ja czułam jakby wieki... gdy się spuścił to prosto do gardła ,
mało co się nie udławiłam , kazał mi to połknąć nie wyjmując go.
- Nie rzygaj , oznaczyłem cię
Nawet głupia ja niczego nie spostrzegłam. Dokładnie nie mam pojęcia kiedy mogło się
to zacząć , lecz to kiedy wziął mnie ten pierwszy raz musiało mieć miejsce 5 lat temu.Jakoś trudno mi o
tym zapomnieć z faktu ,iż ten bydlak mieszka tuż obok. Może podgląda mnie? Podsłuchuje? Mam już obłęd.
Dokładnie pamiętam to zdarzenie.
Czasem nawet mój okres daje mi o tym znać..
Był początek lata.Przyjaźniłam się z jego młodszą o rok córką ; wychodziłyśmy na dwór , robiłyśmy coś
na jej komputerze w pokoju itd. W ten dzień poszłam po nią, zapukałam do jej drzwi spontanicznie ,
ponieważ zwykle nie umawiałyśmy się mieszkając tuż obok siebie.
Ku mojemu zdziwieniu, zamiast jej mamy drzwi jej ojciec. Myślałam , że od razu zawoła Olę , lecz odrzekł : Ola i moja żona przeszły się na zakupy.
Miło zasugerował mi bym zaczekała , bym weszła. Bez żadnego przemyślenia - weszłam.
Na wejście , pomyślałam sobie co będę robić w jej domu czekając...
Lecz szybko mogłam zapomnieć o tym zmartwieniu.
Nim spytałam czy moge iść do jej pokoju , zaproponował mi szklankę soku i poczęstunek ,
jak to mówił ciasta domowego wypieku jego żony w salonie. Po prostu zgodziłam się.
Siadłam na ich skórzanej kanapię przed wielkim nowoczesnym telewizorem popijając ,
myślę sok ze śliwki. Był tak miły i tak dobrze się z nim dogadywałam , że
zapomniałam jaki jest cel mojej gościny. Minęła godzina....spytałam , więc czy na pewno
wybrały sie nie daleko? Na to on odpowiedział : Wiesz jak to jest - żeby iść na zakupy
trzeba wszystko przymierzać , wybierać odpowiednie rzeczy.
Zżarłam wtedy już chyba całe ciasto z talerza.
Spytałam czy mogę iść do łazienki , powiedziałam też że zaraz będe musiała sie zbierać
i przyjdę może kiedy indziej bo to nie ma sensu. Poszłam , więc do toalety.
Przyznam się , że nigdy nie miałam potrzeby by tam iść u nich.
Poprawiłam makijaż , bo nie lubię wygladać jeszcze gorzej.
Gdy wyszłam , nic jakby sie nie zmieniło - tylko drzwi do ich sypialni były teraz otwarte na oścież.
Siadłąm jeszcze chwile , jakby nigdy nic. Gwałtownie spytał mnie czy mam już okres. Zawstydzając się spytałam : teraz czy ogólnie?
- Ogólnie
- Nie...
- Właśnie , więc ile ty juz masz lat?
- Już? Mam tylko 11
- 11? Po twoich zdaniach dałbym ci więcej , lecz twarz faktycznie młoda.
W tych czasach nigdy nie wiadomo czy taka osoba jak ty ma 20 , a wygląda na 10 , czy taka osoba ma mniej , a wygląda na więcej...
- Heh...
- Więc , skoro jeszcze nie miesiączkujesz - nie masz jeszcze tam nic...
- Ma pan córkę , prawda? W sumie jak jej nie ma , to po co mam tu być. Chyba faktycznie przeszkadzam.
Wstałam oburzona i podeszłam do drzwi mówiąc :
- Przepraszam , ale jednak muszę już iść, do widzenia.
Szarpnęłam na klamkę , lecz spostrzegłam , że zamek u góry nie jest przekręcony.
Wpadłam w taką panikę , że nie chciałam się odwracać ze strachu do niego. On wtedy siedział na fotelu i patrzył jak się pogrążam.
Myślałam , że z nerwów nie umiem otworzyć drzwi...
lecz stojąc tak sztywno w tych drzwiach nagle poczułam jego dotyk na mnie.
Bardzo mnie wmurowało i zaczęłam się obwiniać.
Musiał te drzwi zamknąć , gdy szłam do toalety i wszystko musiał mieć zaplanowane. W porównaniu do mnie był bardzo zbudowany. Zaczął szepczeć mi do ucha:
- Nawet nie wiesz jak długo czekałem , by cię znowu zobaczyć w moim domu , za każdy razem ,
gdy wychodziłaś od razu tęskniłem.Moja córka jest jednak dobra , że poznała ciebie...
Pomogę ci dojrzeć , stać się dobrą kobietą. Na razie jesteś moją suką ,
zaraz będziesz moją dziwką , zrobie z ciebie moją...
W trakcie , gdy mówił uświadomiłam sobie , że nikt nie będzie w stanie mi pomoc , dodając ze ubezpieczył się i zatkał mi usta ręką. Czuł na swojej dłoni jak spływają ze mnie łzy.
- Teraz już wiesz dlaczego te tajemnicze drzwi są otwarte na oścież?
Łatwo cię tam przyciągnę.
- Aaa - pisnęłam , myśląc że coś mi to da.
- Mam już dość krzyków w życiu...jesteśmy sami na klatce , nikt cię nie usłyszy...
Pewnie , że tak nie było , byłam naiwna. Wiedział , że uwierzę i krzyczałam , tylko gdy nie miałam wyboru...
- Powinnaś się cieszyć , że dojrzały facet leci na Ciebie i robi to dla twojego dobra
Wykańczał mnie tym psychicznie , tym chamstwem...
Położył się na mnie przodem na łóżku i wtedy dopiero poczułam jaki jest cieżki oraz
że z nim nie wygram. Patrzył na mnie tak głęboko , jakby zobaczył w tym wzroku całe moje życie...
Każdy detal mnie zawstydzał , dosłownie.
To gdy zsunął swoje spodnie ,a jego sprzęt już stał...
to że był taki gorący , jeszcze bardziej mnie obrzydzało.
Jego wielkie ręce powstrzymywały moje tusz nad moją głową ,nieco bolesne , ale z tego wszystkiego najmniej... kolejne co zjechało to moje spodnie ,a bluzkę zsunął do góry , tak by widzieć moje ,,piersi" ,
zsuwając spodnie ,zsunął majtki. Zauważył , że jest na nich trochę śluzu i byłam mokra.
Napalając się moim ciałem odrzekł : Chyba ci się spodobało.
Lecz ja nie czułam nic , a nic z podniecenia , nie umiałam jeszcze nic czuć...
Jeszcze ten fakt ,że położył mnie na ich łóżku i mi to robi , gdy on robi to ze swoją żoną.
Czułam jakbym kogoś zdradzała , raczej myśl o jego żonie ,
ona taka dobra dla mnie ,a ja z nim się puściłam , jak dziwka.
Choć moje nogi były ściśnięte do siebie nawzajem , on z całą silą wszedł we mnie.
Bez litości wchodził , choć nie było to łatwe ,
on miał ponad 20 cm , a ja najciaśniejszą jaką zapewne miał, samo szczęście.
Chciałam coś zrobić , ale było już za późno , nie mogłam niczym ruszyć ,
w dodatku zamknęłam oczy myśląc że wyobrażę sobie coś czego chce... lecz wtedy życie miało już znaczenia,nie umiałam sobie wyobrazić nawet polany pięknych róż ,
tylko myśl czy na końcu będzie tak hojny i mnie zabije?
Jak na taką ciasnotę wbijał go za dynamicznie ,
był bardzo brutalny - tak jakby nigdy mu nikt nie dawał. Czułam wtedy już niewytrzymały ból w brzuchu i tyłku. Nie myślałam że na tym to polega. Nigdy go nie wyciągał, tylko wręcz rżnął jak szmate.
Na początku jeszcze starałam się wydobyć , ruszać się jakoś - nie umiałam tak leżeć bezczynnie z bólem ,
ale gdy tak szybko pukał jeden za drugim puknięciem ,
nagle z mojego ciała wyleciały resztki sił ,
miałam wtedy tylko siłę zamknąć lub otworzyć oczy.
Nawet nie bał się , ze ktoś nas przyłapie , widocznie wyjazd był dłuższy.
- Jesteś mało posłuszna , dziwko , kiedy kolejny raz cie będę tak pieprzył ,
cały czas masz się patrzeć w moje oczy.
Nagle chwycił mnie za włosy i zmienił moje ustawienie.
- Teraz módl się o wybaczenie , płaska szmato
Właśnie klęczałam na jego pościeli , a on stał obok łóżka i nadal trzymał mnie za włosy.
Nagle spostrzegłam , że na jego białej pościeli coś jest. Nawet on mi to zaczął wytykać.
- No nieźle , nawet twój rów jest nieposłuszny , chyba ci coś leci - z mojej dziury leciała krew ,
wtedy już na pewno wiedziałam że nie jestem już dziewicą.
- Będziesz to prać , pod koniec zabawy pójdziesz do domu i mi to wypierzesz ,
a jak moja żona coś zauważy to poczujesz potrójny ból. Ty nie możesz czuć się brudna ,
to łóżko już tobą śmierdzi!
Jeszcze bardziej rozpalony włożył mi swojego bydlaka na siłę , przyciągając mnie za włosy.
Trwało to może minute , a ja czułam jakby wieki... gdy się spuścił to prosto do gardła ,
mało co się nie udławiłam , kazał mi to połknąć nie wyjmując go.
- Nie rzygaj , oznaczyłem cię
